|
Wpisany przez JKL
|
|
poniedziałek, 14 września 2009 09:06 |
|
Przed chwilą skończyły się wakacje, co niektórzy zakupili wyprawkę dzieciom a niedługo nadejdą święta. Co te wydarzenia mają wspólnego? Kredyt... ludzie szybko nauczyli się brać kredyty na wszystko - zwłaszcza konsumpcyjne. Kredyt konsumpcyjny to taki twór bez którego naprawdę można przeżyć. Mniej zamożni mogą powiedzieć że to nie prawda argumentując tym że mają marne wypłaty i ledwo starcza do pierwszego. Ja na to powiem tak: bierzesz kredyt bo jesteś biedny czy jesteś biedny bo masz kredyt?
W dzisiejszych czasach gdy banki dają kredyty na dowód na oprocentowanie ponad 20% sprytnie zamaskowany na 6% konsumenci chętnie je biorą. Jeszcze trochę a konsumenci będą brali kredyt aby sobie kupić majtki. Jednak czy warto? Czy nie lepiej odkładać 30zł miesięcznie (360zł/rok) aby na święta bliskim zrobić skromną kolację? Ale komu się tak chce... Ci co tak robią nie muszą spłacać astronomicznych odsetek natomiast gdy biorący kredyty nie dość że musi spłacić cały kapitał to i jeszcze czekają na niego wcale nie małe odsetki do zapłacenia w banku. W kraju gdzie w statystykach google na pierwszych miejscach są wszelkiego rodzaju tematy erotyczne następnie plotkarskie serwisy, następnie nasza klasa i długo długo nic aby na pozycjach ok dwusetnych zobaczyć zapytania do google na temat finansów i oszczędzania. Trudno się więc dziwić że ludzie biorą kredyty i potulnie oddają bankom lwią część swoich dochodów.
|
|
|